Gruzja, Batumi – cudowne miasto, przepyszne jedzenie i wszechobecne psiaki.

Lecimy do kraju, o którym dużo słyszeliśmy, znajdującego się na pograniczu Europy i Azji; chrześcijaństwa i islamu. Gruzja, a dokładnie Batumi zachwyca nas pod każdym względem. Pięknie, czysto, tanio, bezpiecznie i baaaardzo pysznie. Gruzińska kuchnia to prawdziwy sztos, a chinkali można by jeść w nieskończoność. Wszechobecne psy, które są pod stała opieką państwa i weterynaryjnym nadzorem, a więc są najedzone, zaszczepione i bardzo przyjazne. Jedno czego chcą to pogłaskania i zabawy. To miejsce urzekło nas na tyle, że poważnie myślimy, żeby się tam przeprowadzić na stałe. Samo Batumi jest bardzo poukładane, czyste, przemyślanie urządzone, a dodatkowym plusem jest bliskość Turcji. Do jej granicy mamy zaledwie 7 km.

Gwatemala, Panajachel. Jezioro Atitlan.

Przylatujemy do Gwatemali, słynnej ostatnio z masowych morderstw kobiet i gwałtów, co już widać na lotnisku, kiedy wszystkie panie poubierały się mocno, mimo upału. Niestety ostani transport publiczny juz odszedł i musimy jechać taksówka ponad 100 km do Panajachel za jedyne… 100$!! Miasteczko piękne, a zwłaszcza jezioro wulkaniczne Atitlan, uznawane za najpiękniejsze w całej Ameryce Łacińskiej. Idziemy na zakupy, jak to my, różne zakupy…

Chichen Itza i wariacje w cenote. Jukatan, Meksyk.

Będąc w Cancun wybieramy się na wycieczkę do Chichen Itza – legendarnej stolicy Majów. Tutaj odbywały się krwawe igrzyska, tutaj składano ofiary z ludzi i tutaj był kręcony słynny Apocalypto Mela Gibsona. po drodze stajemy na kąpiel w jednym z cenote – basenów majów. super rozrywka.
Odcinek praktycznie pozbawiony dialogów, gdyż ja (idiota), nie zdjąłem osłony wodoodpornej z kamerki i…głos się nie nagrywał 😉

Lucha Libre, słynny wrestling z Meksyku.

Nie mogliśmy ominąć tego z czego meksyk słynie, a więc ichnia odmiana zapasów, a raczej wariacja na temat amerykańskiego wrestlingu, czyli Lucha Libre. jest to, podobnie jak w przypadku wrestlingu ukartowane i odegrane przedstawienie. Uchodzi ono za rozrywkę biedoty (choć bilety tanie nie były) i jest raczej wyśmiewane, traktowane z politowaniem. też mieliśmy takie nastawienie, jednak diametralnie zmieniło się ono podczas show. bawiliśmy się świetnie, jak mało kiedy i każdemu polecamy wizytę na Mexico Arena.

 

Mroczna Wyspa Lalek w Meksyku.

Odwiedzamy, położoną na skraju ogromnego Mexico City, w dzielnicy Xochimilco, Wyspę Lalek Isla de las Muñecas (Island of the Dolls). Wiąże się z nią przerażająca historia i śmierci małej dziewczynki, obsesji gospodarza tej wyspy. My jednak mamy swoją, jeszcze bardziej krwawą i nieludzką wersję tego co się tam wydarzyło. To jedno z najbardziej przerażających miejsc na Ziemi.
Oprócz zwiedzania wyspy, samo dostanie się tam to najpierw droga na przedmieścia Mexico City, a potem półtorej godzinny rejs kanałami po meksykańskich wioskach.

Naprawdę mocne przeżycie.

Wulkan Acatenango, Gwatemala – mordercza, nocna wspinaczka na 4000 m.

W ostani dzień pobytu w Gwatemali, postanowiliśmy wejść na wulkan Acatenango (4000 m n. p. m.). Poszliśmy w nocy, aby wspiąć się jeszcze jak będzie ciemno i zobaczyć jak aktywny sąsiad – wulkan Fuego wypluwa lawę, a potem obserwować wschód słońca na takiej wysokości. normalnie wyprawa trwa dwa dni, my postanowiliśmy wejść tam w jedną noc. Mieliśmy ciśnienie, ponieważ następnego dnia w południe mieliśmy lot do Kostaryki, a trzeba było jeszcze dojechać na lotnisko…
Najbardziej morderczy wysiłek, jakie podjęliśmy się w życiu, nadludzki wysiłek… Dodamy, że na dole jest 30 st C, a na szczycie bywa -10 st C, tydzień przed nami 6 osób zamarzło dokładnie na trasie, której szliśmy…