Gruzja, Batumi – cudowne miasto, przepyszne jedzenie i wszechobecne psiaki.

Lecimy do kraju, o którym dużo słyszeliśmy, znajdującego się na pograniczu Europy i Azji; chrześcijaństwa i islamu. Gruzja, a dokładnie Batumi zachwyca nas pod każdym względem. Pięknie, czysto, tanio, bezpiecznie i baaaardzo pysznie. Gruzińska kuchnia to prawdziwy sztos, a chinkali można by jeść w nieskończoność. Wszechobecne psy, które są pod stała opieką państwa i weterynaryjnym nadzorem, a więc są najedzone, zaszczepione i bardzo przyjazne. Jedno czego chcą to pogłaskania i zabawy. To miejsce urzekło nas na tyle, że poważnie myślimy, żeby się tam przeprowadzić na stałe. Samo Batumi jest bardzo poukładane, czyste, przemyślanie urządzone, a dodatkowym plusem jest bliskość Turcji. Do jej granicy mamy zaledwie 7 km.

Luksemburg – jarmarki bożonarodzeniowe, kluby.

Luksemburg – zaliczamy kolejny kraj. Okres przedświąteczny, więc mnóstwo jarmarków bożonarodzeniowych. Idziemy też, jak to my, do klubu nocnego, a w drodze powrotnej, kiedy niosę zmęczoną Kinie, gubię złoty zegarek za ok 6 tys zł :-(. Kolejnego dnia zwiedzamy centrum miasta, słynny most w centrum Luksemburga.